print logo

Podarunek Boba Dylana

 Street News Service 23 November 2019

W różnych okresach swojej kariery Bob Dylan rewolucjonizował muzykę folkową, rockową, country i gospel. A mimo to, jeżeli usłyszysz od któregoś z fanów, że nagranie przez Dylana płyty z tradycyjnymi bożonarodzeniowymi kolędami go nie zaskoczyło wiedz, że nabija Cię w butelkę. CHRISTMAS IN THE HEART (Boże Narodzenie w sercu) to kolejny zaskakujący ruch w wykonaniu artysty. A jednak kiedy słuchasz urzekających bezpośredniością i szczerych strof tradycyjnych anglosaskich kolęd, takich jak O COME ALL YE FAITHFUL, LITTLE TOWN OF BETHLEHEM czy THE FIRST NOEL – ten zaskakujący projekt muzyczny zdaje się stapiać w harmonijną całość z pozostałymi dokonaniami artystycznymi Boba Dylana. (1523 Words) - By Bill Flanagan

Share

SNS

 Courtesy of Street News Service

Od początku był artystą, który kazał patrzeć i słuchać tego, co znane, w świeży, nowatorski sposób. Niektórzy krytycy zapętlają się w słowa, próbując analizować artystyczne inspiracje Dylana. I nadzwyczaj często dochodzą ostatecznie do wniosku, że Dylan myśli dokładnie to, co mówi. Członkowie jego zespołu twierdzą, że CHRISTMAS IN THE HEART  jest dla Boba Dylana formą celebracji rodziny, społeczności, wiary i dzielonej z innymi pamięci. Celebracją odpowiednią dla chwili. Dostrzegając problem niedożywienia na świecie, Bob Dylan przekazał dożywotnio całkowity dochód z płyty światowym organizacjom, które przyczyniają się do rozwiązywania problemów głodu i bezdomności.

Pewnego deszczowego, wietrznego, październikowego dnia usiedliśmy w hotelu Waterfront Plaza w Oakland, żeby porozmawiać.

 

Bill Flanagan: Jak spędzało się święta w twojej okolicy, kiedy byłeś dzieckiem?

Bob Dylan: No cóż, było dużo śniegu, były dzwoneczki, kolędnicy chodzący od drzwi do drzwi, sanki na ulicach, bicie okolicznych dzwonów, jasełka. Tego typu obrazki...

BF: Czym jest dla Ciebie świąteczny obiad?

BD: Ziemniaki puree z ciemnym sosem, pieczony indyk, kapusta i liście rzepy, herbatnikowy dressing, kukurydziany chleb i żurawinowy sos.

BF: Czy zdarzyło Ci się spędzać święta z dala do domu i  zaskoczył Cię sposób celebrowania świąt w innych krajach?

BD: Kiedyś byłem w Mexico City, tam uliczni artyści prezentują mnóstwo scen o tym,  jak Józef z Marią szukają miejsca w gospodzie.

BF: Jak lubisz spędzać tydzień między Święŧami i Nowym Rokiem?

BD: Nie robiąc dokładnie nic, poza oddawaniem się refleksjom nad życiem.

BF: Czemu sądzisz, że z okazji Bożego Narodzenia śpiewa się lepsze piosenki, niż z okazji innych świąt?

BD: Nie wiem. To dobre pytanie. Może dlatego, że Boże Narodzenie jest obchodzone na całym świecie i każdy może się do tego święta odnieść na swój własny sposób?

BF: Kiedy słucham twojego wykonania HARK! THE HERALD ANGELS SING,  przychodzi mi na myśl samotny facet stojący pod kościołem, zaglądający do środka przez okno, pragnący być tam w środku z wiernymi.  Czy którakolwiek z tych kolęd była dla Ciebie zaskoczeniem, kiedy już słuchałeś ją z płyty?

BD: Nie, te których później słuchałem były tymi, które śpiewałem. Słyszysz je, zanim zaczniesz je wykonywać.

BF: Czy próbujesz eksperymentować z emocjami, kiedy wykonujesz poszczególne utwory?

BD: Nieszczególnie. Emocje są zawsze te same, kiedy wykonuję dane utwory. Ale mogą brzmieć inaczej, jeśli następuje zmiana tonacji, co czasami wpływa na emocjonalny rezonans.

BF: MUST BE SANTA to prawdziwie skoczna polka. Skąd wziąłeś taką kolędę?

BD: Po raz pierwszy usłyszałem ją rok temu na jednej z płyt z serii "Śpiewaj razem z Mitch'em". Ale wersja z mojej płyty była wykonywana przez kapelę Brave Combo.  Ktoś podesłał nam ich płytę do wykorzystania w robionym przez nas programie radiowym. To regionalny zespół z Teksasu, który przetwarza standardowe wykonania tak, że zaczynają znaczyć zupełnie coś innego. Przykładem jest ich wykonanie HEY JUDE.

BF: Twoje wykonanie WINTER WONDERLAND przywodzi mi na myśl rozśpiewanych kowbojów w dawnych westernach. Czy jako dzieciak miałeś swojego ulubionego śpiewającego kowboja?

BD: Tak, był nim Tex Ritter.

BF: A Gene i Roy?

BD: Też byli w porządku, ale moim ulubieńcem był zdecydowanie Tex Ritter. Miał dużo większy ciężar gatunkowy, jeśli tak można to określić.

BF: Czy słuchałeś CHRISTMAS ON DEATH ROW  - kolędowego rapu?

BD: Nie, nie sądzę.

BF: A czy w ogóle słuchasz rapu?

BD: Nie słucham radia nadającego rap, nie nastawiam rapu w szafach grających i nie chodzę na rapowe koncerty - to w sumie oznacza, że niezbyt często mam okazję słuchać tego rodzaju muzyki.

BF: A co o niej sądzisz?

BD: Uwielbiam rymowanie dla samego rymowania. Uważam to za niesamowity rodzaj sztuki.

BF: W Twoim wykonaniu SILVER BELLS pobrzmiewa nuta  samotności. Byłeś bardzo młodym człowiekiem, kiedy przeprowadziłeś się z Minnesoty do Nowego Jorku. Czy Święta w mieście bardzo się różniły?

BD: Boże Narodzenie w Nowym Jorku było raczej podobne, z tym, że zdawało się być bardziej intensywne.

BF: Tęskniłeś za domem?

BD: Nie, nieszczególnie. Nie zaprzątałem sobie tym głowy. Jadąc do Nowego Jorku nie wiozłem ze sobą swojej przeszłości. Nic z dawnych czasów nie miało odgrywać żadnej roli w moim nowym życiu.

BF: Kiedy słucham twojego ADESTE FIDELES przychodzi mi na myśl mały chórzysta, śpiewający przy ołtarzu podczas pasterki. Czy kiedykolwiek wcześniej wykonywałeś jakiś utwór w obcym języku?

BD: Śpiewałem po francusku, włosku i hiszpańsku. W przeszłości wytwórnia Columbia prosiła mnie o nagrywanie płyt w tych językach i stąd się to wzięło. Ale żadna z tych piosenek nie została wydana na płycie. Trudno jest się zdecydować, czy lepiej tłumaczyć na obcy język własną piosenkę, czy śpiewać oryginał. Skłaniam się ku drugiej opcji. Zawsze chciałem zaśpiewać piosenki Edith Piaf.

BF: Którzy artyści kojarzą Ci się z Bożym Narodzeniem?

BD: Johnny Mathis i Nat King Cole. Doris Day.

BF: A Bing Crosby?

BD: Na pewno tak, WHITE CHRISTMAS  zawsze była ważną piosenką.

BF: Czy filmy odgrywały dużą rolę w sposobie postrzegania świata w czasach, kiedy dorastałeś?

BD: Tak sądzę. Dorastałem w małym miasteczku i filmy były oknem na świat.

BF: Jak Twoje wnuki ocenią tę płytę?

BD: Nie mam pojęcia, co moje wnuki sądzą o którejkolwiek z moich płyt. Nie wiem, czy je w ogóle znają. Może te starsze.

BF: Jesteś o wiele  bardziej lojalny wobec tych piosenek, niż wobec własnych utworów. Czy wychodzisz z założenia, że w te melodie nie należy zbytnio ingerować?

BD: Jeżeli mamy dotrzeć do sedna, to faktycznie nie. Nie należy ich zmieniać.

BF: Twoje wykonanie THE CHRISTMAS SONG wygrywa z innymi. Śpiewasz tę kolędę ze wstępem, który większość wykonawców pomija. Dlaczego?

BD: No cóż, sądzę, że ten, kto ją układał, celowo umieścił ten fragment na początku. Na pewno tworzy on napięcie i zapowiada to, co za chwilę słuchacz usłyszy.

BF: Trochę "popuszczało w szwach", kiedy śpiewasz o sankach. Czy coś się tam z Tobą nie zgadzało?

BD: Nie, na pewno nie. Nie zastanawiałem się nad tym, dopóki nie zwróciłeś na to uwagi. Staram się robić wszystko dokładnie, ale czasem coś się posypie. Prawdopodobnie nagraliśmy tę kolędę, uznaliśmy ją za dobrą i ruszyliśmy z następnymi. Być może nawet jej ponownie nie przesłuchaliśmy. Przeszliśmy do kolejnych rzeczy. Zwróciłeś uwagę na coś, czego sam bym nie zauważył.

BF: Ale za to dajesz heroiczny pokaz wokalu w kolędzie O' LITTLE TOWN OF BETHLEHEM. Nie chcę przesadzać, ale tę kolędę wykonujesz jak osoba prawdziwie wierząca.

BD: No cóż, jestem osobą prawdziwie wierzącą.

BF: Są krytycy, którzy nie wiedzą, jak mają odebrać płytę. W "Bloomberg News" zapytali, czy te kolędy mają być ironią. Czy któraś z twoich kolęd ma ironiczny podtekst?

BD: Absolutnie nie. Tego rodzaju krytycy próbują zaglądać do środka, siedząc na zewnątrz. Na pewno nie są moimi fanami, ani nie ma ich na widowni, dla której gram. Nie czują ani mnie, ani mojej muzyki, nie rozumieją  tego, co mogę, czy czego nie potrafię zrobić - nic nie rozumieją. I nawet teraz, po upływie tylu lat, nadal nie wiedzą, jak mają mnie zaszufladkować.

BF: Gazeta " The Chicago Tribune"  zasugerowała, że płyta powinna być mniej "bogobojna". Czy się z tym zgadzasz?

BD: Oczywiście, że nie. Jest to jak najbardziej nieodpowiedzialne stwierdzenie. Czy świat nie cierpi z powodu braku szacunku dla wszystkiego?  Dlaczego mamy do tego stanu rzeczy dokładać kolejne przykłady nieposzanowania? Szczególnie w czas Bożego Narodzenia.

BF: Dochód ze sprzedaży tej płyty sfinansuje świąteczną kolację dla ludzi, którzy cierpią biedę. Kiedy to usłyszałem, przyszła mi na myśl piosenka Woody Guthrie'go PRETTY BOY FLOYD i słowa: Oto świąteczna kolacja dla rodzin na zasiłku.

BD: Dokładnie tak.  PRETTY BOY FLOYD. "Pretty Boy chwycił za łańcuch, a zastępca szeryfa złapał się za broń." Czy zauważyłeś, że Pretty Boy Floyd wygląda dokładnie tak samo, jak Babe Ruth? (Babe Ruth - George Herman Ruth, Jr. - legenda amerykańskiego bejsbolu z lat 1914-1935 - przyp. tł.).

BF: Tak, zgadza się.

BD: Czy nie myślałeś, że to może być jeden i ten sam facet?

BF: Może są wymienni?

BD: Tak, tylko że w świecie rzeczywistym Pretty Boy zdobywałby laury dla Yankees, a Babe Ruth rabowałby banki.

BF: Tak, i obaj są legendą.

BD: Zgadza się.

BF: Myśląc o organizacjach, którym przekażesz całkowity dochód z płyty, dlaczego twój wybór padł właśnie na te trzy: Feeding America, Crisis UK i The World Food Programme?

BD: Ponieważ w tych organizacjach żywność trafia bezpośrednio do potrzebujących. Żadnych wojskowych struktur, żadnej biurokracji, żadnych władz rządowych, z którymi trzeba się najpierw uporać.

BF: Jakie lubisz wręczać prezenty?

BD: Próbuję dostosować osobę do podarunku.

BF: Czy należysz do osób, które robią zakupy w ostatniej chwili?

BD: Zawsze.

BF: Czy dajesz rodzinie do zrozumienia, jakie prezenty chciałbyś otrzymać?

BD: Nie. Największym podarunkiem jest dla mnie ich dobro.

BF: Wiem, że nasz czas się skończył, ale muszę o to zapytać: jaki był Twój najlepszy w życiu prezent pod choinkę?

BD: Niech pomyślę… no tak, chyba były to sanki.

 Other Language Versions

SNS logo
  • Website Design