print logo

Mężczyźni w roli położnych

 IPS 23 July 2019

Henry Teh delikatnie opuszcza niebieskie, szpitalne okrycie odsłaniając nagi brzuch ciężarnej kobiety. Próbuje wyczuć ręką pozycję płodu, jednocześnie zdając sobie sprawę, że łamie tradycję i zmienia obraz położnictwa w Liberii. (792 Words) - By Bonnie Allen

Share

IPS_Mężczyźni w roli położnych

 Henry Teh at work. Credit: Bonnie Allen/IPS

"W naszych realiach niektóre kobiety czują się niezręcznie, kiedy mężczyzna ma się nią zajmować. Szczególnie, jeśli chodzi o miejsca intymne" - tłumaczy położny bawiąc się stetoskopem.

W 2009 roku Teh został jednym z pierwszych mężczyzn przyjętych do programu szkoleniowego dla położnych w południowo-wschodniej Liberii. Szkoła położnictwa, do której uczęszczał, znajduje się na wsi. Przez 20 lat wojny była jednak zamknięta. Otworzono ją ponownie przy współpracy agencji medycznej Merlin, Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej.

Brak wyszkolonych położnych

Władze szkoły szybko zorientowały się, że mają za mało kandydatek spełniających wymogi rekrutacyjne w tym odległym regionie. Młode kobiety bardzo rzadko kończą szkoły średnie, bo ich rodzice woleli kształcić synów.

"Decyzja otwarcia rekrutacji dla mężczyzn wydawała się rozsądna" - mówi instruktor położnictwa Sawah Shaffa. "Liberia ma męskich lekarzy. Ma nawet pielęgniarzy. Dlatego położnictwo nie powinno ograniczać się tylko do kobiet".

W szpitalu Marthy Tubman w Zwedru, Teh zachęca kolejną ciężarną do położenia się na stole do badań. Młodzieniec tłumaczy, że został położnym przez tragedię, którą osobiście przeżył - jego siostra, uwięziona w buszu, zmarła przy porodzie.

"Starała się dojść z pobliskiego miasteczka do Kanweaken, gdzie znajduje się klinika. Zaczęła mocno krwawić, a nie było żadnego samochodu". Mieszkańcy wioski wsadzili ją na hamak, aby w ten sposób zanieść ją do następnego miasteczka. Niestety zmarła w drodze, zanim karetka zdążyła przyjechać.

Według raportu UNICEF-u z 2009 roku, ryzyko śmierci w trakcie porodu u liberyjskich kobiet stanowi 8,3%, co daje ósme miejsce na świecie pod względem śmiertelności matek. Najczęstsze powody komplikacji to ciężkie warunki pracy lekarzy, krwotok lub infekcja.

UNICEF uważa, że 80% śmiertelnych przypadków można było uniknąć, gdyby kobiety miały dostęp do fachowych pracowników służby zdrowia.

Liberia ma około 3,8 miliona obywateli, a tylko 400 położnych. Ministerstwo Zdrowia uważa, że potrzebnych jest ich jeszcze 1200.

Pokonać kulturalną przeszkodę

W zatłoczonej szpitalnej poczekalni w Zwedru młoda kobieta wije się z bólu trzymając się za brzuch. 22-letnia Aletha Cherley jest zdenerwowana, bo to jej pierwsza ciąża, jednak mimo skurczów i cierpienia, nie chce, by Henry Teh ją zbadał.

"Za bardzo się wstydzę. Nie chcę, żeby mężczyzna, który nie jest moim chłopakiem oglądał intymne miejsca mojego ciała. Od tego są tu kobiety" - mówi Cherley.

"Położna oznacza kogoś kto na dłużej opiekuję się ciężarną. Większość kobiet czuje się niezręcznie, jeżeli to mężczyzna będzie przy nich obecny aż do samego porodu" - tłumaczy Zeena Abdalla Ramadhan, kenijska położna i koordynator programu szkoleniowego agencji Merlin. "Położnictwo to coś prywatnego, to sprawa między kobietą a kobietą" - dodaje.

56-letnia Abdalla, znana wszystkim jako "Mama Zeena", spędziła połowę życia szkoląc położne w Sudanie, Czadzie i kenijskim obozie dla uchodźców Kakuma. Wie, że są pewne bariery obyczajowe i kulturalne, które utrudniają wejście mężczyzn do tradycyjnego zawodu położnej.

"W południowym Sudanie, do ciężarnej woła się mężczyznę tylko w przypadku, gdy kobieta nie daje rady. Wtedy mężczyzna bierze włócznię, by uwolnić dziecko, które utknęło. Jednak nadal to kobieta musi być przy tym obecna".

Wyszkolenie mężczyzn uzupełni braki w położnych?

Mama Zeena została położną po tym, jak utraciła własne dziecko w 1987 roku. Dziś opowiada się za zwiększeniem ilości wyszkolonych położnych, zwłaszcza w biednych, powojennych regionach.

Ostrzega, że nie uda się osiągnąć milenijnego celu rozwojowego, który ma zmniejszyć liczbę śmiertelności kobiet o 75% do 2015 roku, jeżeli nie zwiększy się inwestycji.

W Liberii, długo zastanawiała się nad tym, jaki jest sens szkolenia mężczyzn na położnych, jeżeli obyczaje powstrzymywać będą kobiety od korzystania z ich wiedzy i umiejętności. Decyzja była dodatkowo utrudniona przez fakt, że mężczyźni wypadali dużo lepiej na egzaminach wstępnych.

"Jeżeli skupilibyśmy się tylko na wynikach tych egzaminów, mielibyśmy samych położnych. Pojawiła się jednak wątpliwość - po co szkolić ludzi, których nie da się potem wykorzystać. Dlatego zdecydowano, że liczba mężczyzn musi zostać ograniczona".

Szkoła zredukowała liczbę miejsc dla studentów w 2010 roku do dwóch. Mama Zeena nie wie, jak to będzie wyglądało w kolejnych latach.

W Sali, gdzie Teh bada kobiety, widzimy, jak ten przykłada ucho do narzędzia nasłuchującego w kształcie rogu, kładąc jego szerszą stronę na brzuchu kobiety. W ten sposób nasłuchuje, jak pracuje serce płodu. Teha, który jeszcze w zeszłym roku handlował telefonami komórkowymi, rozpiera duma, gdy mówi o swoim zapale do szkolenia położniczego.

Przeciwnie do władz szkoły, jest pewien, że ciężarne kobiety przemogą wstydliwość oraz kulturalne tabu i zgłaszać się będą do niego po pomoc medyczną w jego wiosce.

"Bardzo kocham tę dziedzinę życia. Po prostu muszę znaleźć takie podejście do kobiet, które nie będzie ich krępować".

Pierwsza klasa 32 położnych, które ukończą szkołę w grudniu br., podpisała kontrakty z Ministerstwem Zdrowia, które gwarantuje im pełne etaty położnych przez 3 lata w sześciu wiejskich okręgach administracyjnych południowo-wschodniej Liberii.

SNS logo
  • Website Design