print logo

Wsparcie rozwoju w czasie kryzysu

 Street News Service 27 September 2019

Gdy pogarsza się koniunktura, wsparcie rozwoju najuboższych państw znajduje się „na tyłach” politycznej agendy. Termin wykonania Milenijnych Celów Rozwoju (MDG) dobiega już końca, a mimo to nadal istnieje kilka państw, które nie będą w stanie spełnić swoich obietnic do 2015 roku. (700 Words) - By Samantha Bailie

Share

Development aid in recession time

 Hans Zomer, Director of Dochas (the Irish Association of Non-Governmental Development Organisations). Photo: Dochas

Już w latach 70-tych, ONZ uchwaliło rezolucję, według której zamożne państwa zobowiązały się przeznaczać 0,7% swojego dochodu narodowego brutto, na wsparcie dla krajów rozwijających się w ramach Oficjalnej Pomocy Rozwojowej (ODA - Official Development Aid). Działania te miały być orężem w walce ze światowym ubóstwem. Deklaracja wsparcia jest wciąż aktualna i każdego roku Organizacja Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD) - której członkami są najbogatsze kraje - publikuje zestawienie statystyk, z których dowiedzieć się można, ile dokładnie każde państwo wpłaca w ramach ODA, oraz jaki ułamek ich dochodu narodowego stanowi ta liczba.

Irlandzka platforma organizacji rozwojowych Dochas ostrzega o obecnych problemach z osiąganiem MDG. Irlandia jest zdecydowanie poniżej zadeklarowanego przez siebie poziomu wsparcia na 2010 rok - mimo, że mieści się w wytyczonych celach unijnych. Irlandia postawiła sobie za cel być liderem międzynarodowego rozwoju, zamiast tego jednak, kraj ten wciąż obcina swoje wydatki na zagraniczne wsparcie, łamiąc tym samym swoją obietnicę osiągnięcia ustalonego 0,7% do 2012 roku. Cierpią na tym najubożsi ludzie z krajów rozwijających się.

Należy zauważyć, że wspomniane wcześniej zestawienie statystyczne wykazuje wzrost finansowego wsparcia w ostatnich pięciu latach, jednak jest to dużo poniżej poziomu, jaki obiecywali dotujący. Do 2008 roku Irlandia trzymała się wytycznych, przeznaczając 0,59% dochodu narodowego w ramach ODA, jednak w zeszłym roku wykonano cięcia budżetowe rzędu 224 milionów euro, a w roku obecnym jest jeszcze gorzej. W związku z tym Irlandia  znacznie zmniejszyła poziom wsparcia do 0,52%. Rząd wycofał się z realizacji swoich zapewnień, że do 2012 roku osiągnie wyznaczony cel i obecnie mówi o jego realizacji do 2015 roku.

Według sondażu opinii publicznej przeprowadzonego przez Ipsos MRBI na zlecenie Dochas, Irlandczycy uważają, że rząd powinien spełnić obietnicę wsparcia, aby utrzymać swoją dobrą międzynarodową reputację. 81% ankietowanych uznało, że rząd powinien przeznaczać 0,7% dochodu narodowego brutto na zagraniczne wsparcie najpóźniej do 2015 roku, tym samym "dotrzymując słowa". Zapytano ich również, czy uważają, że Irlandia powinna utrzymywać poziom zagranicznego wsparcia nawet w czasie recesji. Aż 84% respondentów odpowiedziało twierdząco na to pytanie, udowadniając jak wielkim poparciem cieszy się pomoc najuboższym, nawet, gdy ich kraj boryka się z trudnościami gospodarczymi.

Dyrektor Dochas Hans Zomer uważa, że "publiczne wsparcie dla inicjatywy zagranicznej pomocy jest nadal silne. Pokazuje to, że Irlandczycy wierzą w sprawiedliwy, uczciwy świat i uważają, że kryzys gospodarczy to nie powód do odwracania się od najuboższych. Te liczby powinny przypomnieć rządzącym, że naród irlandzki chce trzymać się swoich tradycji oraz obietnic złożonych tym, którym nie poszczęściło się w życiu tak jak im".

Irlandczycy są stanowczo przekonani, że rząd powinien wywiązywać się z danego słowa, jednak gdy przychodzi im prywatnie wspierać inicjatywy charytatywne, pojawia się nowy problem. Trevor Anderson, jeden z dyrektorów Oxfam Ireland oraz przewodniczący Irish Charity Shops Association, powiedział: "W Oxfam Ireland notowaliśmy ciągły wzrost wsparcia z roku na rok przez ostatnią dekadę, jednak obecnie nie osiągamy już takiego poziomu jak w latach ubiegłych. W zeszłym roku nasz budżet zmalał o 4%, a obecnie jest mniejszy o 5%".

Gdy przychodzi do fizycznego przekazania pieniędzy na cele charytatywne, to zazwyczaj Irlandczycy nie wykazują się hojnością, tłumacząc że "powinno zacząć się od własnego domu". Jednak pozwólmy sobie przypomnieć, że w 1847, gdy w Irlandii panował wielki głód i ubóstwo, Indianie z biednego i zmarginalizowanego plemienia Choctaw uzbierali małą - jak na tamte czasy - fortunę 710 dolarów i przesłali ją, aby pomóc głodnym i potrzebującym. Mimo własnej nędzy, zrobili wszystko co w ich siłach. Zachowali się tak, jak powinni zrobić to teraz Irlandczycy.

Dochas komentuje wsparcie w czasie recesji w taki oto sposób: "Stać nas na pomoc, tak samo jak wcześniej. Wytyczony poziom wsparcia jest procentem dochodu narodowego, co oznacza, że zmienia się on tak, jak cała gospodarka. Innymi słowy, jest tak samo trudno osiągać ten cel zarówno w czasach dobrobytu jak i kryzysu. W obu przypadkach nie chodzi o to, czy stać nas finansowo, ale czy stać nas na odwagę, aby trzymać się swoich przekonań".

 Other Language Versions

SNS logo
  • Website Design