print logo
  • Username:  
    Password:  

Inicjacja kobiet, czyli nauki przedmałżeńskie w Zambii

 INSP 24 January 2019

W tradycji zambijskiej chinamwali starsze kobiety uczą młode gotowania, sprzątania i, co dość intrygujące, również seksu. Justine Sibomana była gościem jednej z takich prywatnych ceremonii i dowiedziała się, że nie można w nich uczestniczyć jako bierny obserwator. (1478 Words) - By Justine Sibomana i Jorrit Meulenbeek

Share

Womensin_ Women's initiation in Zambia 4378

The ladies who sing and drum the songs that are used to teach different sexual dance moves. Photo: Justine Sibomana

Womensin_ Women's initiation in Zambia 4648

One of the married women showing of her skills while others watch and learn. Photo: Justine Sibomana

Womensin_ Women's initiation in Zambia 4429

The ladies who sing and drum the songs that are used to teach different sexual dance moves. Photo: Justine Sibomana

Womensin_ Women's initiation in Zambia 4464

One of the older ladies assisting her student tie a 'chitenge' around her waist, a prerequisite for doing the dance moves. Photo: Justine Sibomana

Womensin_ Women's initiation in Zambia 4473

Two matrons, recently married ladies who have already completed their training, showing one of the students (left) how it is done. Photo: Justine Sibomana

Womensin_ Women's initiation in Zambia 4479

One of the matrons showing one of the students (left) a dance move. Photo: Justine Sibomana

Womensin_ Women's initiation in Zambia 4485

A girl dancing, shaking her waist to the beat of the drums. Photo: Justine Sibomana

Womensin_ Women's initiation in Zambia 4543

One of the girls practising an exercise whereby she has to move down into a kneeling position as slowly as possible, a form of showing respect to the husband. Photo: Justine Sibomana

Womensin_ Women's initiation in Zambia 4494

One of the older women giving a demonstration of one of the dance moves. Photo: Justine Sibomana

Womensin_ Women's initiation in Zambia 4550

Ladies teaching each other how to position their hands. Photo: Justine Sibomana

Womensin_ Women's initiation in Zambia 4560

One of the girls practising an exercise whereby she has to move down into a kneeling position as slowly as possible, a form of showing respect to the husband. Photo: Justine Sibomana

Womensin_ Women's initiation in Zambia 4565

One of the older ladies demonstrating exercise whereby the woman has to move down into a kneeling position as slowly as possible, a form of showing respect to the husband. Photo: Justine Sibomana


Gdy byłam w Chawama, dzielnicy podmiejskiej Lusaki - stolicy Zambii, jednego wieczoru rozmawiałam z miejscowymi kobietami siedzącymi na zewnątrz i gotującymi posiłki na piecykach opalanych węglem drzewnym. Byłam zaintrygowana tym, że wiele plotek koncentrowało się wokół jednego tematu - jak ważna jest tradycja chinamwali - szkolenie inicjacyjne, które przechodzi większość Zambijek przez zamążpójściem.

Ze sposobu, w jaki mówiły o tym fenomenie wyłaniał się obraz tego, że tradycja jest kluczem do szczęśliwego małżeństwa. Jednak podczas naszej pogawędki kobiety nie do końca chciały zdradzić, czego uczą się podczas tych tajemnych ceremonii. Oczywiście moja ciekawość sięgnęła zenitu i w końcu przydarzyła mi się sposobność uczestniczenia w jednej z takich ceremonii. Bez mrugnięcia okiem podjęłam decyzję.

Niecałe pół dolara (czyli 2000 zambijskich Kwacha) otworzyło mi drzwi do małego ciemnego pokoju. W pokoju było tylko jedno okno, a wszystkie meble zostały stłoczone pod jedną ścianą. W pomieszczeniu panował ścisk - były tam kobiety w różnym wieku, od starszych, doświadczonych nauczycielek do świeżo poślubionych matron, no i oczywiście spora grupa adeptek.

W rogu pokoju siedziały dwie kobiety z dużymi bębnami. Gdy zamknęły się za mną drzwi, a ja ciągle starałam się pojąć, o co chodzi, kobiety zaczęły się rozbierać. Niektóre z nich jedynie odsłoniły swoje brzuchy, pozostałe rozebrały się do samej bielizny i przepasek biodrowych chitenge.

Bez dodatkowego wstępu rozległo się bicie bębnów i kobiety zaczęły głośno śpiewać. Uderzenia bębnów były tak donośne, że odczuwałam je fizycznie podczas, gdy kobiety zaczęły potrząsać ciałami do rytmu muzyki. Miałyśmy je naśladować.

Większość "kroków tanecznych" miało wyraźnie seksualny charakter. Z każdą zmianą rytmu lub pieśni choreografia była wzbogacana o kolejny "krok". Teksty piosenek były dla mnie niezrozumiałe - kobiety śpiewały w chiNyanja, więc mogłam się jedynie domyślać praktycznego zastosowania niektórych "kroków". Większość figur tanecznych ilustrowało pozycje seksualne, inne zaś miały na celu wywołanie napięcia erotycznego u męża lub też były to ćwiczenia sprawności.

Przyglądając się tańcom bardziej doświadczonych kobiet, które kołysały swoimi biodrami niezależnie od ruchów pozostałych części ciała, pomyślałam, że takie ruchy są poza moim zasięgiem. Jednak, gdy próbowałam je naśladować, starsze kobiety stanęły za mną i przytrzymywały moje uda tak, aby jedynie moja talia mogła się poruszać.

- Nie, nie - to Shakira - mówiły, gdy zbyt mocno potrząsałam innymi częściami ciała. Gdy w końcu udało mi się opanować ten ruch zaczęły klaskać i wydawać radosne okrzyki.

Bridget Banda, która odbyła to szkolenie przed zamążpójściem trzy lata temu, wspomina je jako bardzo pozytywne doświadczenie. - Dzięki niemu dojrzałam. Sama widzę, że jestem dojrzalsza. Teraz, gdy przyglądam się kobietom, które nie przeszły szkolenia, myślę sobie, że wiedzie mi się dużo lepiej.

Bridget uważa, że większość Zambijczyków szuka kobiet, które przeszły inicjację. - Czy byłaś na szkoleniu?- to pytanie najczęściej zadają zambijscy mężczyźni swoim żonom, gdy robią im burę. W niektórych przypadkach zawiedzeni mężczyźni kierują swoje żony ponownie na kurs, aby lepiej się przygotowały - to powód do największego wstydu.

- Większość mężczyzn wie, czego oczekuje od kobiet, gdy się ożenią - objaśnia Banda - Więc gdy żona nie spełnia tych oczekiwań pojawiają się zdrady.

To najważniejsze ryzyko nieprzystąpienia do inicjacji - mówi Florence Mutambo, jedna z najbardziej doświadczonych banacimbusa, od której się uczyłam. - Jeśli nie potrafisz sprawić przyjemności swojemu mężowi w łóżku, może zacząć chodzić do prostytutek - powiedziała wprost Florence. - Prostytutki to profesjonalistki w tych sprawach, więc mężowi będzie z nimi dużo lepiej.

Muszę przyznać, że pierwsze minuty tego dość niedwuznacznego szkolenia były dla mnie raczej niezręczne. Niektóre z adeptek i nauczycielek wczuły się w rolę tak, jakby wszystko działo się naprawdę. Gdy się rozejrzałam, wyglądało na to, że wszyscy czuli się dość swobodnie. Zambijki publicznie często są zakłopotane i niechętnie wypowiadają się na te tematy, ale wewnątrz pokoju atmosfera była swobodna i nieograniczona.

- Mam zamiar wypróbować to, czego się nauczyłam z moim mężem jeszcze dzisiaj - powiedziała jedna z kobiet. - Mojemu mężowi nigdy nie podoba się sposób, w jaki to robię - skarżyła się inna, na co zareagowała jedna z nauczycielek i udzieliła dodatkowych porad i wskazówek, jak robić to lepiej.

Kobiety ochoczo kontynuowały temat. Nie mogłam się nadziwić, że te przekwitające już panie w okolicach pięćdziesiątki, czy nawet sześćdziesiątki w dalszym ciągu zachowywały sprawność, podczas gdy ja traciłam oddech już po kilkunastu minutach. - Co powiesz mężowi? Powiesz, że się zmęczyłaś i dalej nie możesz? - pytały kobiety, gdy z trudem ukrywałam moje wyczerpanie.

Gdy z trudem szłam w kierunku domu, z obolałymi mięśniami od ponad trzygodzinnego ciężkiego wysiłku, rozglądałam się i zobaczyłam Zambijki w zupełnie nowym świetle. Nagle zaczęłam doceniać je jeszcze bardziej, że są w stanie przejść przez takie szkolenie. Był to dopiero pierwszy dzień ponad dwutygodniowego szkolenia. Kolejnego dnia nauczyłam się jeszcze więcej figur i zdobyłam dodatkowe umiejętności np. jak zrobić fryzurę intymną mężowi.

Po upewnieniu się, że drzwi zostały zamknięte i nikt nie patrzy przez okno oraz po podkreśleniu, że "przeznaczone wyłącznie do sypialni i dla męża", jedna z matron pokazała nam instruktaż, w jaki sposób należy wykorzystywać zdobytą przez nas wiedzę i umiejętności w tzw. kontekście. Przytrzymując wyimaginowanego męża w każdej pozycji, jaką może podpowiedzieć wyobraźnia, kobieta prowadziła swój instruktaż przez ponad piętnaście minut, zaś pozostałe kobiety klaskały z entuzjazmem i rzucały jej pieniądze w dowód uznania.

Oglądałam zafascynowana, jak uprawianie miłości w choreografii tanecznej sprawiło, że cały akt był jeszcze bardziej odrealniony. Nie przypominało to scen z filmu porno, ale raczej teatr lub artystyczny performance. Mogłam jedynie podziwiać te kobiety, które doprowadziły swoje umiejętności do perfekcji.

Zanim przyszłam tutaj, nigdy bym nie uwierzyła, że może istnieć taka międzypokoleniowa płaszczyzna wymiany najbardziej intymnych doświadczeń kobiet. Działa to rzeczywiście jako platforma edukacyjna i społeczna, zaś doświadczanie więzi, jaka pomiędzy nami powstała była wspaniałym uczuciem. Pomimo drżących mięśni nóg, cieszę się, że mogłam wziąć udział w tym szkoleniu.

Pasek boczny - Prymitywna praktyka czy świetlany przykład?

Doradca ds. tradycji Florene Mutambo przyznaje, że tradycja chinamwali uczy kobiety podległości mężom, ale nie widzi w tym niczego złego. - Tak właśnie powinno być, świat powinien być zorganizowany w ten właśnie sposób.

Z zachodniej perspektywy inicjacja kobiet może być postrzegana jako prymitywna i wyraźnie wywodzić się ze statusu społecznego kobiet w danym społeczeństwie.

Nelson Banda z Zambijskiego Lobby na Rzecz Kobiet mówi, że przed Zambią ciągle długa droga, jeśli chodzi o równouprawnienie płci. Podkreśla, że obecnie w 158 miejscowym parlamencie tego kraju zasiadają zaledwie 24 kobiety; również niewiele kobiet zajmuje inne kierownicze stanowiska.

Banda ma wrażenie, że z powodu tradycji inicjacji istnieje nierównowaga pomiędzy płciami. - Młode dziewczyny wychodzą za mąż przygotowane, podczas gdy od mężczyzn takie umiejętności nie są wymagane - to smutna część prawdy.

Obwinianie wyłącznie tradycji inicjacji za brak równouprawnienia płci byłoby nieuzasadnione - mówi Iriss Phiri, założycielka Krajowego Związku Doradców ds. Tradycji. - Inicjacja to tylko jeden element, nie sądzę, że najważniejszy - dodaje. - Dziewczęta od dzieciństwa, gdy dorastają, widzą kobiety jako podległe mężczyznom, to nie tylko kilkutygodniowe szkolenie czyni je uległymi.

Przeciwnie - uważam, że tego typu doradztwo, jeśli ma właściwą formę może tylko przyczynić się do równouprawnienia płci. Dlatego właśnie jej organizacja zrzesza ponad dwa tysiące doradców w całym kraju, którzy wspierają tradycyjne doradztwo przedmałżeńskie, jednakże w nieco bardziej unowocześniony sposób.

Uczymy zarówno kobiety jak i mężczyzn - dodaje. Taka zmieniona forma szkoleń ma uwrażliwić mężczyzn na prawa kobiet.

Przyznaje, że tradycyjny sposób inicjacji przyczynił się do problemu przemocy płciowej. Według najnowszego zambijskiego badania demograficznego zdrowia aż 61 procent Zambijek uważa, że mężowie mogą je bić, jeśli z nimi nie współżyją.

- Część naszej kultury była zła - przyznaje Phiri. - Ale uczenie kobiet i mężczyzn to słuszna droga, musimy jedynie uczyć właściwych rzeczy.

Thera Rasing, holenderska badaczka, która kieruje Wydziałem badań genderowych na Uniwersytecie Zambijskim sądzi, że dzisiaj tradycyjna nauka często jest fałszywie interpretowana i wypaczana przez wiedzę współczesną. Dodaje, że kobiety faktycznie uczone są pewnego poddaństwa, ale bardziej niż tego uczą się praktycznego radzenia sobie z mężami.

Uczą się tego, jak unikać konfliktów, negocjować to, co chcą osiągnąć, pozostawiając mężczyźnie poczucie władzy. Więc jeśli szkolenia prowadzone są w odpowiedni sposób, wówczas tak naprawdę to kobiety mają większą władzę. Jedna z nauczycielek inicjacji powiedziała, że mężczyźni są trochę jak dzieci. - Podobnie jak rodzice wiedzą, jak radzić sobie z pociechami, również żona powinna wiedzieć, jak radzić sobie z mężem.

Doradca ds. tradycji Mutambo pragnie, aby wszystkie kobiety na świecie miały dostęp do takich szkoleń. Iriss Phiri, gdy dowiedziała się, z nieukrywanym zaskoczeniem, że tego typu szkolenia nie są organizowane w zachodnich społeczeństwach, całkowicie zgodziła się z tą opinią. - Jeśli są zainteresowani, powinni do nas przyjechać lub zaprosić nas do siebie. Z radością podzielimy się naszą wiedzą tak, aby i oni mogli propagować ją dalej.

SNS logo
  • Website Design